Święty Jerzy i król Belgii w Sząbruku
A gdyby tak… cofnąć się w czasie o pięć wieków, a nawet dziesięć? Jak to zrobić? Wystarczy przekroczyć próg kościoła w Sząbruku.
Wejść w średniowiecze. Tak po prostu… Na ścianach kościoła św. Mikołaja w Sząbruku znajdziesz malowidła z końca średniowiecza. Na jednym z nich święty Jerzy walczący ze smokiem. Żył w III w na terenie Kapadocji, wstąpił do rzymskich legionów, a nawet należał do osobistej ochrony cesarza Dioklecjana. Chociaż sam był chrześcijaninem, cesarz nakazał mu brać udział w prześladowaniu swoich współbraci. Kiedy odmówił, był torturowany, a następnie ścięty pod muramii Nikomedii. Ze świętym Jerzym wiąże się pewna legenda. Według niej, Jerzy stanął oko w oko ze smokiem broniąc pewnej księżniczki, która miała być mu dana na pożarcie. Nie doszło do żadnej walki, bo wystarczyło, że święty się… przeżegnał i w ten sposób pokonał smoka, który w kościele od wieków symbolizował szatana.
fot. Justyna Dąbrowska – Pachałko
Jeśli wybierzecie sią do Sząbruka to zobaczycie jeden z najstarszych kościołów na Warmii, który został zbudowany jeszcze przed założeniem wsi w 1363 roku. W XVII wieku do bryły kościoła dobudowano masywną wieżę, a później charakterystyczny hełm, który wyróżnia się na tle innych kościołów. Mimo licznych przebudów, konserwatorzy zabezpieczyli malowidła z początku XVI wieku, które przedstawiają, oprócz wspomnianego charakterystycznego św. Jerzego, m.in. sceny Sądu Ostatecznego, czy życia rajskiego Adama i Ewy. Uroku dodają świątyni piękne ponadstuletnie witraże wykonane w Trewirze przedstawiające m.in. świętych: Wojciecha, Mikołaja oraz Józefa.
W październiku 1977 roku do kościoła w Sząbruku zawitał król Belgii Boldwin wraz z małżonką Fabiolą. Baldwin przystojny, o zgrabnej sylwetce i nieco melancholijny. Ona żywa, wesoła i zarazem inteligentna arystokratka rodem z Hiszpanii. Jak to się stało, że belgijski król znalazł się na Mszy świętej w niewielkiej, warmińskiej wiosce podczas oficjalnej wizyty w komunistycznej Polsce? Byli bardzo religijni, więc podczas pobytu w ośrodku rządowym w Łańsku chcieli się po prostu pomodlić. Prawdziwy król ludzkich serc, tak pisał do swojej żony:
Gdziekolwiek jesteś kochaj konkretnie tego, który znajduje się obok ciebie. To znaczy: służ mu, słuchaj go, podzielaj jego radość, smutek, niepokój zainteresowania, dodając mu odwagi i będąc gotów – jeżeli tego potrzeba – odkryć mu, gdzie znajduje się źródło twojej radości i twojego pokoju. Nawet na ulicy, rano, w tłumie śpieszących się ludzi, tłoczących się, pozbawionych nadziei, bądź świadkiem tej radości, która mieszka w tobie, nawet jeżeli jej nie czujesz.
Król Baldwin zmarł w 1993 roku. Dziś jest kandydatem na ołtarze.
tekst: Wojciech Kosiewicz